Antwerpia – atrakcje w mieście Rubensa

Antwerpia to miejsce, które zazwyczaj odwiedza się przy okazji pobytu w Brugii, dlatego też skorzystałam z tej możliwości i wybrałam się tam pociągiem. Cóż, zapowiadało się ciekawie, ponieważ jest to miasto Rubensa, do tego portowe i kojarzone z diamentami.

Antwerpia – atrakcje portowego miasta

Kolejowa Katedra

Imponujący dworzec kolejowy, skąpany w złocie i misternych zdobieniach.

Diamentowa dzielnica

Diamentowa, ponieważ znajdują się na niej sklepy z biżuterią. Co więcej, na jej ulicach można spotkać przechadzających się co i rusz ortodoksyjnych Żydów.

Rzeźba ręki

Nawiązuje do nazwy miasta. Otóż Antwerpia znaczy tyle co „rzucanie ręką„- stąd ponoć wzięła się legenda o Olbrzymie, który pomieszkiwał nad rzeką Skaldą. Pobierał on opłaty od każdego statku, który wpływał do portu. Jeśli ktoś się sprzeciwił, wtedy Olbrzym odcinał mu prawą rękę. Pewnego dnia znalazł się śmiałek imieniem Brabo, który zadał kłam postępowaniu Olbrzyma skazując go na tą samą torturę, którą praktykował wobec przybyszów. Odciętą kończynę bohater wrzucił do rzeki.

Pomnik Rubensa

Choć ten flamandzki malarz nie urodził się w Antwerpii, to jednak mieszkał tam od 10 roku życia aż do swojej śmierci. Tymczasem w mieście możemy zobaczyć nie tylko jego pomnik, ale także dom.

Rynek Główny

Zobaczymy tam gotycki kościół Najświętszej Marii Panny.  Tuż przy wejściu głównym znajduje się pomnik Budowniczych, a po środku placu monumet Nello i Patrasche, którego nie sposób pominąć. Otóż rzeźba ta nawiązuje do smutnej historii chłopca, który przygarnął bezpańskiego psa. Ja o tym tu pisać nie będę, więc odsyłam Was na inny blog, w celu zapoznania się z tą opowieścią.

Grote Markt

Tam mieści się fontanna wspomnianego już wcześniej bohatera – Brabo, oraz ratusz z poutykanymi flagami. Pstre kolory jak sukienki M. Rodowicz! Atmosfery dopełnił odbywający się festyn. Wszędzie ubrania, błyskotki, pamiątki i jedzenie.

Dom Mięsa

Niegdyś budynek rzeźników, obecnie muzeum instrumentów muzycznych.

Zamek Het Steen

Średniowieczna warownia, która jest najstarszym budynkiem w Antwerpii.

Dzielnica chińska

Podsumowanie

Antwerpia była dla mnie wielkim rozczarowaniem. Liczyłam, że chociaż zamek nadrobi wcześniejszy brak entuzjazmu, ale niestety. Być może moim błędem było to, że nie odwiedziłam żadnego muzeum- ale muzeów to ja nie lubię i nie sądzę, że odratowałyby oblicze tego miasta, według mnie nudnego oraz mało ciekawego. Niemniej warto było pojechać, by wyrobić własną opinię. Ciekawa jestem Waszych wrażeń?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *