Arendel – norweska wioska w Polsce

W Wielkopolsce, we wsi Zagórów, znajduje się bardzo urocza agroturystyka Arendel, która klimatem nawiązuje do moich ukochanych krajów nordyckich. W grudniu wybrałam się tam, aby wypocząć od zgiełku miasta. Tym samym chciałam złapać kontakt z naturą, bowiem na co dzień brakuje mi relaksu na łonie natury. Niniejszym, zapraszam Was na recenzję tego wyjątkowego miejsca 🙂 !

Grudniowy weekend w agroturystyce Arendel

Termin wyjazdu wybrałam nieprzypadkowo. Otóż nigdy nie doświadczyłam krajów nordyckich zimą- porą roku, z którą najbardziej mi się kojarzą. Dlatego też w głębi serca bardzo liczyłam na to, że w wiosce spadnie śnieg, bo przypuszczałam, że nadałby jej odpowiedniego klimatu. I choć pierwszego dnia białego puchu było tyle, co kot napłakał, to ostatecznie nie zwróciłam na to żadnej uwagi, gdyż wioska Arendel okazała się już sama w sobie bardzo urokliwa! Niemal natychmiast po przekroczeniu bramy uległam spokojnej atmosferze miejsca (hygge), która pozwoliła mi oderwać się od codziennej pogoni za pseudo szczęściem.

Elementem składającym się na nietuzinkowość tej agroturystyki jest przede wszystkim jej nordycka zabudowa (charakterystyczne kolorowe domki) rozsiana na wielkim, zalesionym terenie. Znajdziemy tam także tablice, na których przeczytamy ciekawostki związane z Norwegią.

Ponad to, tę norweską wioskę zamieszkują wyjątkowe i milusińskie zwierzaki, chociażby takie jak: renifery, kuce szetlandzkie czy kuce fiordzkie. 

Domki

Aktualnie w wiosce znajdują się dwa domki do dyspozycji gości, a już wkrótce będzie też trzeci. Ja zajęłam domek niebieski-Lyngdal. Pomieszczenie, bardzo ciepłe i przytulne, jest w pełni wyposażone oraz zachowane w stylu skandynawskim-czyli prostym oraz funkcjonalnym.

Każdy z domków umieszczony jest w odpowiedniej odległości od siebie, dzięki czemu ma się więcej przestrzeni i prywatności. Z okien mojego domku mogłam obserwować zagrodę reniferów oraz kucyków szetlandzkich.

Śniadania, które wykupiłam za dodatkową opłatą, spożywałam w równie klimatycznej stodole. Jedzenie było świeże, bardzo dobre i obfite- na desce królowały różne wędliny, sery, w tym jeden o smaku karmelu (specjał norweski). Były także parówki, jajecznica i warzywa oraz kawa, herbata i soki.

Zwierzęta

Jak już wcześniej wspominałam, w wiosce mieszkają renifery i kuce. Oprócz nich, są także psy i koty, a latem w jednej z malutkich zagród wylegują się króliki. Kontakt ze zwierzakami, które nota bene są bardzo przyjazne, strasznie mnie radował i koił. Najwięcej przytulanek wymieniłam z przekochaną kotką imieniem Gru. Cudowny zwierzak!

To właśnie w Arendel po raz pierwszy zobaczyłam renifery na żywo. 

Podsumowanie

W wiosce Arendel spędziłam niezwykle relaksujący i wyciszający czas. Bardzo tego potrzebowałam! Niestety, na co dzień, podczas tej błędnej gonitwy, zapominam jak ważny jest kontakt z naturą, np.: spacer po świeżym powietrzu. Ponad to, niezwykle kojąco wpłynęło na mnie przyglądanie się i dotykanie zwierzaków. Cieszył mnie również widok spadających płatków śniegu, które obserwowałam przy kubku wyśmienitej herbaty z okna mojego domku.

Cieszę się, że w Polsce powstało tak klimatyczne miejsce jak właśnie norweska wioska – Arendel. Po pierwsze jest to naprawdę wyjątkowa inicjatywa, po drugie przybliża nam kulturę nordycką, tudzież norweską, a po trzecie przypomina, że szczęście tkwi w prostocie, pośród natury. Z tego miejsca chciałabym serdecznie pogratulować niezwykle sympatycznym Gospodarzom odwagi oraz urealnienie swoich marzeń, a także podziękować za gościnność i cierpliwe odpowiadanie na pytania 😀 

Zachęcam Was do odwiedzenia norweskiej wioski Arendel. Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej lub FB.

2 Comments

  1. Jakie piękne miejsce 🙂 A Twoje opisy i zdjęcia są tak zachęcające, że najchętniej od razu bym wsiadła w auto, żeby tam pojechać 😀 życzę Ci jak najwięcej wyjazdów w Nowym Roku i zapału do ich opisywania na blogu 🙂

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *