Bali – istotne informacje

Kilka osób pytało mnie o wyprawę do Indonezji. W związku z tym specjalnie dla Was, w pigułce Bali – istotne informacje .

WPROWADZENIE

W tym roku planowałam zwiedzić Azję, a konkretnie Tajlandię, jednak padło hasło „Bali” ( co moim uszom wydało się bardziej egzotyczne, i mniej turystyczne ), więc przytaknęłam. Bilety zostały wykupione przez biuro, w sierpniu, a planowany lot był na 23 października, zaś powrót 4 listopada.

LOT

Leciałam liniami Qatar, które były mega komfortowe ( pyszne jedzenie, przybory do higieny osobistej, duży wybór filmów, seriali oraz muzyki), z przesiadką w Doha (Katar)- tam oczekiwałam 6 h na kolejny lot, już bezpośredni do Denpasar (Bali). Cała podróż trwała 22 h.

20161104_072755

Na miejsce dotarłam wieczorem, gdzie było 6 h różnicy (do przodu). Z lotniska odebrał nas hotelowy taksówkarz- za dojazd przepłaciłam (dlatego warto mieć namiary na tańszych przewoźników).

INFORMACJE OGÓLNE

POGODA

Dużo osób zwróciło uwagę, że większość moich zdjęć zdobi pochmurne niebo. Owszem, było to za sprawą początków pory deszczowej- z tym, że deszcz padał tu dość obficie przez 15 minut( co drugi dzień), a później wychodziło (ostre!) słońce. Zdjęcia lepiej wychodziły w deszczowej aurze, stąd więcej takich, a nie innych ujęć. Temperatura sięgała 30C, a noce były równie ciepłe.

WALUTA

Indonezyjską walutą jest rupia- praktycznie niedostępna w Polsce, dlatego pieniądze wymieniłam na dolary oraz euro ( wtedy bardziej opłacało się wymieniać euro). Dobrze rozeznać się wcześniej, gdzie na miejscu można wymienić pieniądze i mieć porównanie z innymi kantorami. Dodatkowo pamiętajcie, by sprawdzać czy dobrze Wam policzyli.

INFORMACJE SUBIEKTYWNE

MIEJSCE POBYTU

Każdy szuka czegoś dla siebie- ja szukałam spokoju i ładnej plaży. Południowa część wyspy jest zdecydowanie atrakcyjniejsza od północnej ( czarny piach, morze), choć z kolei północna jest tańsza. Miejscowość, w której mieszkałam- Uluwatu– to mekka surferów. Miałam chyba dość szczęścia, bo plaże nie były zaludnione, a teren hotelu nie był oblegany przez turystów. Mieszkałam 10 minut drogi od oceanu, który również mogłam podziwiać z okna mojego domku.

TUBYLCY

Cóż… Na blogach naczytałam się o ich serdeczności, uprzejmości itd. Moje odczucia są z goła inne- owszem, te cechy charakteru zgadzają się dopóty, dopóki chcesz coś u nich kupić, najlepiej w cenie, którą sami proponują. Przykład ? Napaliłam się na sukienkę, która kosztowała 90 zł- nie dałabym za nią na pewno takiej ceny, więc zaproponowałam swoją. Nagle ekspedientka z miłej zamieniła się w wulgarną. Niemniej jednak ciuch kupiłam za jeszcze mniejsze pieniądze, niż proponowałam 😉 Innym razem w drodze do świątyń zatrzymaliśmy się w knajpie, gdzie ledwo kto mówił po angielsku ( to jest tam ogromny problem…). Na początku jedzenie kosztowało mniej, a później okazało się, że więcej, bo nie chcieli wydać reszty. I to jest kolejna ważna rzecz, o której warto pamiętać- zawsze miej przy sobie drobne i nie dawaj dużych banknotów, bo nie zwrócą, a nakłonią do wzięcia kolejnej rzeczy. Albo nagle zmienią cenę.

Poza tym nie warto korzystać z usług przewodników- a jeśli nie czujesz się pewnie, to poczytaj wcześniej na różnych blogach, czy warto kogoś takiego wynajmować. Kiedy wybierałam się do wodospadu Sekumpul, oprócz ceny za wejście, próbowano nam wcisnąć osobę oprowadzającą, twierdząc że bez niej zgubimy się, a droga będzie dłuższa. Oczywiście na nic takiego się nie zgodziłam, i koniec końców mój kierowca poszedł z nami. Droga wcale nie była skomplikowana, ani długa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

ISTOTNE INFORMACJE

CENY

Niektórym wydaje się, że wygrałam w totka, skoro zdecydowałam się na podróż na Bali. Nic z tych rzeczy. Indonezja jest bardzo tanim krajem. Za porządne jedzenie w knajpie wydasz góra 20 zł, bilety wstępów do świątyń to koszt rzędu 3-8 zł, a za 2 h SPA z masażem i kąpielą w kwiatach zapłacisz 120 zł. Jeśli chodzi o lot, to akurat była droga impreza, ale jeśli uważnie będziecie śledzić np. wakacyjnych Piratów lub Fly4Free gwarantuję Wam, że złapiecie jakiś całkiem niezły pakiet w tamte strony. Nocleg również był tani, za 11 nocy zapłaciłam za siebie ok. 500 zł. Wrunki przyzwoite.

JEDZENIE

Niektóre dania wyglądały jak szczyny z gównami lub ze zmieloną padliną z psa, ale w rzeczywistości okazywały się bardzo smaczne (wierzę, że z mięsem, które zamawiałam) !!! Zwłaszcza kurczak w sosie orzechowym (ayam satay), najlepiej z ulicy, a nie z restauracji. Jeśli jesteście wielbicielami krewetek, kalmarów itd. to jesteście w dobrym miejscu, bo : tanio ! świeżo ! wybornie ! Dodatkowo warto spróbować owoców, które smakują zupełnie inaczej niż u nas, albo po postu takich, których w Polsce nie ma (np. smoczy owoc).

indeks

owoce

TRANSPORT

Pewnego dnia w knajpie zagadaliśmy faceta, któremu dobrze z oczu patrzyło. Szukaliśmy kierowcy, co zawiózłby nas w różne części Bali, a przy tym nie zdarłby z nas kasy i nie ograniczał czasowo. Ten co prawda nie mógł, ale przysłał nam Stevena. Steven pochodzi z Komodo i jest bardzo uroczym chłopakiem. Podróżowanie z nim to była prawdziwa przyjemność. Nie wciskał nam kitu, nie woził na siłę do miejsc, gdzie miał jakieś znajomości, co by na nas dodatkowo zarobili. Ten chłopak był dla nas przez cały dzień, czasami chodził z nami zwiedzać obiekty.

Warto również wynająć sobie skuter ( ok.18 zł za dzień!) i wybrać się do pobliskich miejsc. To dobry sposób zwiedzania, no i ten wiatr we włosach ;-). W większych miejscowościach bałabym się ryzykować, bo nawet jeśli Balijczycy szybko nie jeżdżą, to panuje tam taki harmider na drogach, że ze stresu można dostać zawału. Obowiązuje tam ruch prawostronny.

INFORMACJE DODATKOWE

ZWIEDZANIE

Zanim pojechałam na urlop, prześledziłam kilka blogów czytając o polecanych miejscach. Na podstawie tego stworzyłam listę obiektów, które chciałam zobaczyć oraz przeczytałam istotne informacje dotyczące ubioru, zachowań itd. Dzięki temu udało mi się uniknąć naciągania na przewodników czy chusty (bo zaopatrzyłam się w nią już wcześniej, za normalne pieniądze). Nie żałuje niczego. To, co widziałam w zupełności mi wystarczyło.

UBRANIA

Zdecydowanie przesadziłam z ilością ciuchów, i wstyd się przyznać, że miałam ze sobą kilka bluzek z długim rękawem (amatorka…). Było tak bardzo gorąco, że z chust ( sarong), które sobie kupiłam robiłam sukienki, i na zmianę zamiast bielizny nosiłam kostium kąpielowy. Zawaliłam sobie tak bardzo bagaż, że ledwo zmieściły mi się pamiątki 😛

dscn9673

CO WARTO…

SPRÓBOWAĆ BĘDĄC NA BALI

ZWIEDZIĆ I ZOBACZYĆ

 

CIEKAWOSTKI

  • Kosmetyki są drogie ( kremy z filtrem, tampony ok. 30 zł)
  • Księżyc w kształcie sierpa świeci do góry, bądź dołu, rogami
  • Do Indonezji niepotrzebna jest wiza, jeśli nie będziemy przebywać tam powyżej 30 dni
  • Nie trzeba się szczepić
  • Na Bali dominuje hinduizm

I to na tyle jeśli chodzi o moją balijską przygodę 🙂 Następny post będzie o Polsce…

 

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *