Kuba na własną rękę – informacje praktyczne, przykładowe ceny, trasa

Kuba na własną rękę początkowo była dla mnie mało zachęcającym pomysłem, ponieważ przed wyjazdem naczytałam się wielu negatywnych opinii, przestróg, uwag itd. Jednakże ciekawość zwyciężyła, dlatego pojechałam, aby przekonać się jak tam naprawdę jest. Jak zorganizowałam wyjazd, jak się do niego przygotowałam, co zobaczyłam, jakie koszty poniosłam- tego, i jeszcze więcej, dowiecie się z niniejszej notatki. Zapraszam 🙂

KUBA NA WŁASNĄ  RĘKĘ – WPROWADZENIE

O wyjeździe na Kubę zadecydowała atrakcyjna cena biletu lotniczego oraz to, że po drodze nie było przesiadek w Stanach Zjednoczonych, gdzie wymagana jest dość kosztowna wiza. Co więcej, bardzo zależało mi na tym, aby wreszcie zobaczyć któreś z karaibskich państw :-). Ze względu na ograniczony czas (2,5 tygodnia), a także brak znajomości języka hiszpańskiego, postanowiliśmy skupić się na najbardziej turystycznych miejscach na Kubie.

WSKAZÓWKA: W popularnych miastach Kuby nie ma problemu z dogadaniem się po angielsku, bowiem napływ turystów (z roku na rok coraz więcej!) motywuje mieszkańców do nauki języka.

INFORMACJE OGÓLNE

WIZY I DOKUMENTY

Aby dostać się na Kubę potrzebowałam następujących dokumentów:

  • Wiza na lotnisko w Kanadzie (załatwiałam przez internet) ok. 20 zł
  • Wiza na Kubę (załatwiałam przez biuro podróży w Łodzi) ok. 150 zł

Generalnie, wizę na Kubę rozdawano w samolocie na trasie Toronto – Hawana, ale ja wolałam załatwić papierologię przed wyjazdem, aby po prostu mieć już to z głowy. Natomiast nie wiem czy dokument, który roznosiły stewardessy, jest darmowy, czy może później trzeba ponieść koszt przy odprawie paszportowej.

Ponad to zawsze wykupuje ubezpieczenie Planeta Młodych na cały rok. Koszt- 85 zł.

WSKAZÓWKA: Na wszelki wypadek zróbcie sobie kopię wszystkich dokumentów i pamiętajcie, że warto wykupić sobie ubezpieczenie na podróż.

WALUTA NA KUBIE

Zabrałam ze sobą Euro, które częściowo wymieniłam w specjalnych „bankomatach” na lotnisku, a resztę sukcesywnie w wybranych miastach, czyli.:

  • Hawana
  • Trinidad (w mieście są 2 banki, a niedaleko Playa Ancon można wymienić pieniądze w hotelu Brisas Trinidad del Mar)
  • Varadero

Na Kubie są dwie waluty:

  • CUP – czyli peso cubano, waluta dla Kubańczyków, której równowartość wynosi ok. 0,17 polskich groszy. Pieniądze oznakowane są portretami ludzi.
  • CUC- waluta dla turystów o wartości ok. 4 zł. Te banknoty wyróżnia pomnik.

W międzyczasie wymieniałam też CUC na CUP, ale nie za wiele. W moim przypadku było tak, że tylko 2 razy udało mi się zapłacić w CUPach (za warzywa i za pizzerinke), a poza tym Kubańczycy chcieli tylko CUCów.

WSKAZÓWKA: Bądźcie uważni podczas otrzymywania reszty – ludzie na Kubie czasem „mylą” CUC z CUP 😉

POGODA NA KUBIE

Przede wszystkim należy zacząć od tego, że na wyspie panują dwie pory:

  • Pora sucha – od października do maja/czerwca
  • Pora deszczowa – od maja/czerwca do października

My wybraliśmy się na Kubę w listopadzie. Pogoda sprzyjała nam przez cały pobyt, temperatura sięgała 30 C, a co więcej nie było wtedy zbyt wielu turystów na wyspie. Dopiero pod koniec miesiąca zaobserwowaliśmy wzrastającą liczbę podróżników, m.in.: w Hawanie.

WSKAZÓWKA: Zanim kupisz bilet, upewnij się czy w danym miesiącu nie występują huragany na wyspie.

INTERNET

Internet na Kubie istnieje od niedawna, a jego jedynym dostawcą jest sieć ETECSA. Aby skorzystać z Internetu należy przede wszystkim nabyć kartę-zdrapkę w specjalnych punktach (należy wylegitymować się paszportem podczas zakupu) za 1 CUC=60 minut. Ważność aktywowanej karty upływa po 30stu dniach.

Następnie, po zakupie, należy odnaleźć punkt, w którym jest WI-FI. Poznacie go bez problemu- po prostu są to skupiska ludzi wpatrzonych w telefony, tudzież laptopy 🙂 Nie liczcie jednak, że Internet działa szybko- ja podczas swojego pobytu nie wrzucałam żadnych zdjęć, ani tym bardziej instastories, bo trwałoby to zbyt długo.

WSKAZÓWKA : Do punktów ETECSA, w których sprzedaje się karty, zwykle są ogromne kolejki.

PRZYKŁADOWE CENY

Zazwyczaj podkreślam, że w dalekie podróże najlepiej wybierać się paczką, nie tylko dla towarzystwa, ale chociażby ze względu na dzielenie kosztów np.: za nocleg, transport, a nawet jedzenie. Ceny na Kubie są porównywalne do polskich, jednak warto zaznaczyć, że jakość często pozostawia sobie wiele do życzenia 😉

BILETY WSTĘPU

  • Jaskinia Cueva del Indio + przepłynięcie łódką 5 CUC/os
  • Rezerwat Przyrody Topes de Collantes 10 CUC/os

JEDZENIE I PICIE

  • Mojito, Pinacolada 3-5 CUC
  • Ropa Vieja 7-12 CUC
  • Grillowany homar na plaży w Cayo Jutias 10 CUC porcja
  • Woda 1,5l 1-2 CUC
  • Kanapki z wołowiną 1,25 CUC

INNE

  • Karta z doładowaniem 1 h internetu 1 CUC
  • Wypożyczenie roweru (doba) 5-7 CUC
  • Parking na rower 1 CUC
  • Leżak na plaży 2 CUC
  • 30 cygar 75 CUC (przepłaciliśmy 🙁 )
  • Magnes 1-2 CUC sztuka

KUBAŃSKIE JEDZENIE

O kubańskiej kuchni czytałam jako że jest jałowa, uboga – po prostu niesmaczna. Oczywiście, każdy ma prawo do swojej opinii, jak i każdy ma również inne kubki smakowe, o czym warto pamiętać.

Ja byłam miło zaskoczona daniami, które jadłam na Kubie. Bardzo smakowała mi ropa vieja (szarpana wołowina) podawana z ryżem i czarną fasolą, ryba dorada, grillowany homar, słodkie ziemniaki, chipsy bananowe. Z owoców po raz pierwszy jadłam guawę, na którą był wtedy sezon.

Śniadania zawsze wykupywałam w casa particulares, a obiady w zależności od tego, co gospodarz miał do zaoferowania. Na przykład przebywając w Viñales, w casie Juny, jadłam najsmaczniejsze oraz najbardziej obfite posiłki, natomiast w La Boca śniadania były już mało smaczne, co rzutowało na tym, że nie chciałam jeść tam obiadu. Z kolei będąc w Boca de Camarioca, na ulicy kupowaliśmy kanapki z szarpaną wołowiną. Były przepyszne 🙂

Poza tym, zabraliśmy z Polski konserwy, więc od czasu do czasu kolacje przygotowywaliśmy sobie sami.

WSKAZÓWKA : Wykupując jedzenie u gospodarzy, dajecie im szansę na zarobienie pieniędzy „na czysto”, bowiem za prowadzenie casa particulares Kubańczycy płacą wysoki podatek, przez co niewiele zostaje im w kieszeni.

WSKAZÓWKA : Pamiętajcie, że Kuba to kraj, w którym panuje ustrój komunistyczny, w związku z czym produkty w sklepach są bardzo ograniczone. Oczywiście, na wyspie działają też PEWEXY, ale jest w nich drogo.

TRANSPORT NA KUBIE

Są różne sposoby przemieszczania się po Kubie, a do najpopularniejszych środków transportu należą:

  • Linie autokarowe Viazul
  • Taxi colectivo
  • Wynajęte samochody

My zdecydowaliśmy się na taxicolectivo polecane przez gospodarzy z naszych cas.

CENY ZA PRZEJAZDY

  • Lotnisko José Martí – Hawana 20 CUC
  • Hawana – Valle de Viñales 25 CUC/os
  • Valle de Viñales – La Boca 35 CUC/os
  • La Boca – Boca de Camarioca 25 CUC/os
  • Boca de Camarioca- Hawana 22,50 CUC/os

WSKAZÓWKA : Negocjujcie lub pytajcie na ulicy o ceny transportu.

WYCIECZKI

Wszystkie wycieczki załatwialiśmy przez naszych gospodarzy, będąc świadomymi tego, że mają oni z tego prowizję. Niestety, często jest tak, że Kubańczycy bardzo zawyżają ceny, więc warto wcześniej zrobić sobie rekonesans pytając o koszta podobnych usług w biurach podróży lub po prostu na ulicy.

CENY ZA WYCIECZKI

  • Przejażdżka oldtimerem po Hawanie (1h) 40 CUC
  • Przejazd w obie strony z Valle de Viñales na plażę Cayo Jutias 15 CUC/os
  • Wyprawa na koniach po Dolinie Viñales (ok. 5 h = fabryka cygar+degustacja, fabryka rumu+degustacja, pływanie w jeziorze) 20 CUC/os
  • Przejażdżka tam i z powrotem do Rezerwatu Przyrody Topes de Collantes 40 CUC

INFORMACJE SUBIEKTYWNE

LOT

Choć koszt poniesiony za bilety nie był bagatelny, to niestety podróż nie należała do przyjemnych ze względu na przesiadki (3) oraz długość podróży (24h). Trasa lotu wyglądała następująco: WARSZAWA – FRANKFURT – TORONTO – HAWANA

Bilety na linie AIR CANADA kupiliśmy przez portal MOMONDO za ok. 2400 zł/os, 3 miesiące wcześniej.

WSKAZÓWKA: zawsze upewniajcie się co do połączeń lotniczych (w jakich krajach będą przesiadki), ewentualnych wiz lotniskowych oraz innych potrzebnych dokumentów.

 TRASA

Mając do dyspozycji ok. 2,5 tygodnia urlopu, skoncentrowaliśmy się na eksplorowaniu zachodniej części kraju. Rozkład jazdy wyglądał w sposób następujący:

  • Havana – 3 noce
  • Valle de Viñales– 3 noce
  • Trinidad (La Boca) – 5 nocy
  • Varadero (Boca de Camarioca)- 3 noce
  • Havana – 1 noc

MIEJSCA POBYTU

Wiem, że sporo osób, które podróżowały, i wciąż podróżują po Kubie, szukają miejsc noclegowych na miejscu. Ja, mimo wszystko, zrobiłam odwrotnie: zarezerwowałam zakwaterowanie wcześniej. Dlaczego? Ponieważ:

  1. Chciałam mieć pewność co do osób, u których będę spać (opinie, oceny)
  2. Miałam wcześniej zaplanowany konkretny budżet na całą wyprawę, więc kwestie noclegów chciałam mieć zamkniętą, żeby wiedzieć ile mi zostanie i jak dysponować pieniędzmi na miejscu (tzw.: dniówki)
  3. Nie miałam potrzeby doświadczania spontanu, gdyż wcześniej skrupulatnie przejrzałam internet i zanotowałam co chcę zobaczyć.

Naszą bazą noclegową były casa particulares, czyli domy Kubańczyków. Nie interesowały nas hotele, ponieważ po pierwsza są bardzo drogie, a cena nie zawsze odzwierciedla jakość, a po drugie zależało nam na tym, aby wtopić się w kubańskie ognisko domowe i zobaczyć jak Kubańczycy żyją na co dzień. Noclegów szukaliśmy przez strony Booking.com oraz AirBnB. Poniżej linki do hacjend oraz ceny śniadań i obiadów w wybranych obiektach :

O większości noclegów napisałam szczegółowo w postach dedykowanych poszczególnym rejonom, poza luksusowym apartamencie w Boca de Camaricoa, niedaleko Varadero, oraz ostatnim noclegu w Hawanie (beznadziejna i ciężka do znalezienia lokalizacja, niemniej blisko lotniska).

WSKAZÓWKA : Jeśli zdecydujecie się na spontaniczne szukanie noclegów, to pamiętajcie, że casa particulares oznaczone są granatową kotwicą (na zdjęciu poniżej, po prawej stronie, na drzwiach, w czerwonym kółeczku).

TUBYLCY

W zachodniej części Kuby niemal w ogóle nie spotkałam się z bezinteresownością tubylców. Każdy kto zagadywał, na koniec miłej pogawędki miał jakiś interes. Czasem przeszkadzało mi również to, że siedząc w restauracji, zwłaszcza w Hawanie, co jakiś czas podchodził ktoś, kto: wręczał papierowe róże, rysował portrety, pokazywał sztuczki itd. Było to dość męczące.

A poza tym uważam, że Kubańczycy są niezwykle zaradni, pogodni i bardzo temperamentni. Lubią spędzać czas z rodziną i sąsiadami, słuchać głośno muzyki i przyglądać się obcym przybyszom. Najbardziej zazdroszczę im tego, że ich świat nie jest jeszcze skażony zachodnią kulturą, a ich osobowości nie są zdominowane przez Internet oraz gadżety. Oni, pomimo zniewolenia, ograniczeń i biedy, naprawdę potrafią cieszyć się małymi rzeczami.

INFORMACJE DODATKOWE

CO WARTO ZROBIĆ/SPRÓBOWAĆ BĘDĄC NA KUBIE

  • Napić się takich drinków jak: Mojito, Cuba Libre, Pinacolada
  • Jeść owoce i warzywa
  • Zjeść Ropa vieja
  • Spróbować deser zwany flan
  • Wykupić przejażdżkę oldtimerem po Hawanie (polecam o zachodzie słońca!)
  • Snurkować

CO WARTO ZE SOBĄ ZABRAĆ NA KUBĘ

  • Butelkę z filtrem (po co wydawać pieniądze na wodę)
  • Kremy z filtrem
  • Podarunki dla Kubańczyków (np.: niepotrzebne ubrania, kosmetyki, kolorowe długopisy, cukierki „Krówki” dla dzieciaków)
  • Latarkę (zdarza się, że na Kubie nie ma prądu)
  • Powerbank
  • Środek przeciw komarom (mugga)
  • Przejściówkę
  • Sprzęt do snurkowania
  • Papier toaletowy
  • Mokre chusteczki
  • Kosmetyki (płyn, mydło, szampon itd.)- te rzeczy są ciężko dostępne lub horrendalnie drogie
  • Długie spodnie i kryte buty na przejażdżkę konno
  • Elektrolity

WAŻNE

  • Negocjuj się – im lepiej znasz hiszpański, tym większe masz szanse na upust ceny
  • Weź ze sobą mini rozmówki polsko-hiszpańskie
  • Na Kubę nie można wwozić dronów oraz innych rzeczy, o których przeczytacie tu
  • Jeśli zdecydujesz się na spożywanie wody z kranu (nawet filtrowanej przez specjalną butelkę), możesz dostać wysypki
  • Nie bierz ze sobą wartościowych rzeczy

PODSUMOWANIE

Kuba zrobiła na mnie ogromne wrażenie pod względem swojego niesamowitego krajobrazu, który jest bardzo zróżnicowany. Są tam góry, doliny, i oczywiście cudowne Morze Karaibskie. Bardzo podobała mi się wycieczka oldtimerem po Hawanie, przejażdżka konno przez Dolinę Viñales, wyprawa rowerowa do jaskiń oraz piesza wędrówka do rezerwatu przyrody Topes de Collantes. Jestem również zachwycona kubańską kuchnią, która mimo swojej prostoty, była niezwykle smaczna i sycąca.

Jeśli zaś chodzi o ogólne odczucia, to przyznam, że leciałam na Kubę z zupełnie innym wyobrażeniem… Spodziewałam się większej biedy, zacofania, totalnie pustych sklepów i chociaż sporadycznej bezinteresowności Kubańczyków- oczywiście z całym szacunkiem dla nich. Jednak postęp w kraju, zwłaszcza w jego zachodniej części, widać na każdym kroku. Dlatego też podpisuje się pod tym co mówią inni, a mianowicie, że już wkrótce mało zostanie tej prawdziwej Kuby na Kubie.

Mimo wszystko mam w planach powrót na tę wyspę, by tym razem zobaczyć jej wschodnią część. Rozpiska jest już gotowa i czeka na odpowiedni moment 🙂 I to byłoby na tyle jeśli chodzi o mój plan pt.: Kuba na własną rękę. Jeśli macie jakieś pytania, zostawiajcie je w komentarzu lub napiszcie do mnie przez formularz kontaktowy- służę pomocą! 🙂

_____________________________________

Moje inne posty o Kubie:

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *