Ośrodek wypoczynkowy Góral SPA&WELLNESS w Szczyrku – kosztowne rozczarowanie

Na blogu nie zamierzam unikać tematów dotykających podróżniczych rozczarowań, ponieważ nie za każdym razem jest idealnie. Przytrafiają mi się jakieś zawody. Dziś, po raz pierwszy w historii bloga będzie o miejscu, które mnie zniechęciło. Tym miejscem był Ośrodek Wypoczynkowy Góral SPA&WELLNESS w Szczyrku.

Oferta ośrodka

Na początku roku stwierdziłam, że przydałby mi się wypoczynek, najlepiej w SPA, w którym nigdy (!) nie byłam. Traf chciał, że akurat znajomi planowali jechać do Szczyrku pod koniec marca, więc podczepiłam się oferując, że poszukam nam zakwaterowania. Przejrzałam strony internetowe, porównując oferty noclegowe ze strefą SPA&Wellness i ostatecznie wybór padł na obiekt Góral. Niezbyt niskie ceny, bogata oferta zabiegów, do tego sauna, jacuzzi oraz inne. Poza tym pokoje wyglądały elegancko, czysto, a w poczet kwoty wchodziły śniadania w formie bufetu szwedzkiego. Zapowiadało się super!

Zderzenie z rzeczywistością

W końcu nadeszła długo wyczekiwana chwila- późnym wieczorem dotarliśmy do naszej destynacji. Odebraliśmy kluczyki na recepcji, wchodzimy na piętro i oto co tam zastajemy:

Zdjęcia nie oddadzą klimatu, ale postaram się go Wam opisać: wchodzisz do małego pokoju, który w niczym nie przypomina tego, który rezerwowałeś. Nie zdejmujesz kurtki, ponieważ jest tak zimno, że sople z nosa zwisają. Zaglądasz do nieszczególnie czystej łazienki z klaustrofobicznym prysznicem, z którego woda, niezbyt ciepła, leci skąpo. Zauważasz, że przed kabiną robi się jezioro, bo jest ona nieszczelna. Na tarasie, od strony jezdni, nie świeci światło, gdyż lampion jest zbity i przepalony. Chcesz się poskarżyć na warunki, ale nie masz (!) komu. A wszystko to za jedyne 100 zł od łebka za dobę.

Następnego dnia zgłosiliśmy zastrzeżenia do osoby, która pełniła rolę managera. Niestety, obiekt zastrzegł sobie w umowie, że za jego przedwczesne opuszczenie  nie dostaniemy zwrotu. Poza tym inne miejsca były albo zarezerwowane albo bardzo drogie.

Manager wysłuchał naszej skargi. Wręczył nam klucze do innego pokoju,dużo bardziej komfortowego, ale wciąż nie tego, który docelowo był zarezerwowany. Niemniej miło z jego strony, że zechciał pomóc.

Ten apartament był ciepły, przestrzenny, z większą łazienką oraz prysznicem. Widok z tarasu również był dużo lepszy i nie prowadził na ulicę, z której dochodziły hałasy. Według mnie śniadanie (w cenie pobytu) było średnie- nie smakowała mi kawa (lura), raz zabrakło jajecznicy (przyszliśmy wcześnie), nie było za wielkiego wyboru wędlin (wtedy tylko 2), pieczywo nieświeże. Ogólnie mało było rzeczy do wyboru.

SPA z ograniczonym czasem

Kolejne rozczarowanie przyszło w momencie, kiedy chcieliśmy skorzystać z sauny. Otóż okazało się, że strefa Spa&Wellness jest czynna od 17.00 do 20.00, a zabiegi trzeba było rezerwować z wyprzedzeniem. Aktualnie widzę, że informacja na temat godzin użytkowania pojawiła się na stronie (co się chwali), bo wcześniej jej nie było (na co zresztą zwróciliśmy im uwagę). Byliśmy tak zdesperowani, że chcieliśmy nawet zapłacić więcej, byle tylko skorzystać z sauny, lecz niestety nie było takiej możliwości. A o 17.00 mieliśmy inne plany.

Szczyrk

Jeśli chodzi o sam Szczyrk, to nie wywołał on we mnie żadnego entuzjazmu. Śniegu już nie było, choć ja i tak sportów zimowych nie uprawiam, a jakby nie patrzeć, jest to dobre miejsce na wypad na deskę lub narty. Więc co tu robić poza sezonem? Były wielkie oczekiwania względem SPA, ale to już wiecie.. Czasu na wchodzenie na Skrzyczne czy Klimczoka nie mieliśmy, a wyciągi akurat nie działały. Z kolei jaskinie zamknięto. Została więc Wisła.

Wnioski wyciągnijcie sobie sami. Ja tylko dodam, żebyście pamiętali o dokładnym czytaniu informacji na stronie miejsc noclegowych, ewentualnie dopytywaniu o szczegóły przez telefon/e-mail. Sprawdzajcie także opinie na booking.com i innych portalach, które sprzedają daną ofertę (komentarze wiele mówią). Ja wybierając ten obiekt, tego nie zrobiłam.

(Listopad 2017)Aktualizacja: Skontaktowała się ze mną Pani Klaudia (nie wiem jakie stanowisko obejmuje w obiekcie „Góral”-niestety nie dopisała) oskarżając mnie, że wprowadzam czytelników w błąd określając ośrodek mianem hotelu.  Z ciekawości i dla pewności postanowiłam sprawdzić Google (zdjęcie poniżej).

(Grudzień 2017)Aktualizacja: Ponownie napisała Pani Klaudia, że w obiekcie przeprowadzono remont. Ja raczej z ich usług już nie skorzystam, a wybór pozostawiam Wam.

4 Comments

  1. motowłóczykij

    😀 – ,,sople z dupy ,, – tak bardzo chyba jeszcze nigdy nie zmarzłem 😉
    Na szczęście nie jestem amatorem tego typu rozrywek , ale zapamiętam ten wątek na pewno .
    W mojej marnej historii podróżniczej trafiały się noclegi mniej, lub bardziej wypasione , ale zawsze były to lokacje wybierane z potrzeby odpoczynku .
    Nigdy nie bukowałem sobie noclegów ,może dlatego nie zawiodłem się nigdy . Z drugiej strony nie oczekuję zbyt wiele , bo wiem ,że ludzie prowadzący takie przybytki oszczędzają na każdym kroku , nie rzadko za bardzo , co owocuje chujo..m wykończeniem i marną stylizacją 🙂
    Życzę Ci , abyś nie doświadczyła więcej rozczarowania z tego powodu 🙂
    Pozdrawiam !

    Reply
    1. Voyaga Author

      Piszac te notatke rowniez nie chcialam zabrzmiec jak osoba, ktora musi miec luksusy. Niemniej decydujac sie na relaks w SPA przygotowalam sie, ze ceny w takich miejscach niskie nie sa… szkoda, ze tak sie rozczarowlama i wyrzucilam te pieniadze w bloto. Ale niech to bedzie przestroga dla innych 🙂

      Reply
    1. Voyaga Author

      Witajcie! Nie jest przyjemnie pisac o przykrych doswiadczeniach, no ale wlasnie.. nie idealizujmy swiata i mowmy rowniez o tych ciemnych stronach podroznych przygod. Pozdrawiam was cieplo !

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *