Zalipie – czyli z wizytą na wyjątkowej polskiej wsi

W małopolsce, około 30 km na północ od Tarnowa, znajduje się wyjątkowa na skalę Polski (a może nawet świata?) wieś. To, co czyni ją osobliwą, to trwająca od końca XIX wieku tradycja malowania kwietnych wzorów na chatach oraz przedmiotach. Niedawno wybrałam się na wycieczkę, by na własne oczy zobaczyć kolorowe Zalipie .

Tradycja

Dawniej, kiedy w wiejskich domach nie było jeszcze pieców z kominem, a jedynie paleniska, ściany i sufity pokrywały się czarnymi smugami dymu. W związku z tym, że nie wyglądało to estetycznie, zabrudzenia zamalowywano kolistymi plamami („plackami”), które z czasem przeobraziły się w kolorowe motywy. Później zdobiło się już nie tylko wnętrza, ale również fasady domów, płoty oraz inne rzeczy. Tak oto wyglądały początki tradycji, która rozwinęła się w Zalipiu z inicjatywy 10 letniej wówczas Felicji Curyłowej. To właśnie ona zainspirowała sąsiadów do podobnych zajęć.

Obecnie w Zalipiu zobaczymy nie tylko ozdobione domy, studnie czy budy dla psów, ale także możemy odwiedzić zagrodę artystki, Dom Malarek i kościół.

Kiedy dotarłam do Zalipia, Dom Malarek był już zamknięty, a zagroda Felicji nieczynna (remont?), dlatego też postanowiłam przejść się po okolicy. Gwoli ścisłości- to nie jest tak, że wszystkie domy we wsi są przyozdobione i skupione koło siebie. Bynajmniej.

W zalipiańskim domu Pani Danuty

Przechadzając się po wsi usłyszałam czyjeś nawoływania. Okazało się, że to starsza Pani woła na mnie ze swojego ogrodu. Zapraszała w odwiedziny, by zobaczyć jej zalipiański dom z tradcją. Oczywiście z zaproszenia skorzystałam. Z Panią Danutą uściskałyśmy się, porozmawiałyśmy a nawet zrobiłyśmy pamiątkowe zdjęcie. Kochana starsza kobieta z duszą artystki. Koniecznie ją odwiedzcie, jeśli wybieracie się do Zalipia!

Wieś, oprócz wspomnień z dzieciństwa spędzanego w Okmianach i w Somiance, kojarzyła mi się z pragmatycznym stylem życia, gdzie mieszkają ludzie twardo stąpający po ziemi, skupieni na ciężkiej pracy, którym nie w głowie artyzm i bujanie w obłokach. Zalipie totalnie odmieniło moje myślenie, ale również zainspirowało…

„Czym byłoby życie bez pasji?” – rzekła Pani Danuta po czym dodała – „Życie jest piękniejsze i głębsze, kiedy robi się coś, co się kocha”. I ja się z tym zgadzam!

W ogóle dacie wiarę, że Zalipie jest bardzo popularne wśród obcokrajowców? Docierają tu wycieczki Japończyków, a we wsi jest nawet hostel 🙂 !

A co Wy sądzicie o takiej kolorowej wsi? Nietuzinkowa czy raczej kiczowata?

P.s- Zapraszam na mojego FP Voyaga 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *