Zamek Bolków – Szlakiem Zamków Piastowskich

Zamek Bolków kojarzy mi się przede wszystkim z imprezą Castle Party (największy festiwal muzyki gotyckiej w Europie), na której jeszcze nie miałam przyjemności być, choć jest na liście marzeń. Będąc w okolicy Bolkowa, postanowiłam zajrzeć tam i zobaczyć jak wygląda to miejsce poza sezonem.

Zamek Bolków – warownia na Zamkowym Wzgórzu

Zaparkować można u podnórza twierdzy, na płatnym parkingu. Wejście na zamek jest oczywiście płatne, natomiast są to groszowe sprawy.

Na dziedzińcu rozbrzmiewa średniowieczna muzyka (puszczana z odtwarzacza), a mój nos wyczuwa zapach dobiegający z kotłów grzejących się nad paleniskiem. Gdyby nie rozwrzeszczane dzieciaki, byłoby całkiem nastrojowo.

Muszę przyznać, że ten zamek działa na moją wyobraźnię- podoba mi się jego surowość oraz częściowa ruina. Pogoda tego dnia może nie jest zachęcająca, ale pasuje do klimatu miejsca. W twierdzy znajduje się muzeum- można zobaczyć makiety innych zamków,  obrazy i przepiękne drzewo genaologiczne Piastów Śląskich. Jest ogromne!

Zamek Bolków powstał w połowie XIII wieku z rozkazu księcia Bolesława II Łysego, znanego również jako Rogatkę- pseudonim nadany ze względu na „rogaty” charakter właściciela. Po śmierci księcia, budową zamku zajął się Bolek I Surowy i to właśnie za jego czasów powstała charakterystyczna wieża wyróżniająca tę budowlę. Ma ona 25 m oraz klinowy kształt.

Na wieżę prowadzą kręte schody ulokowane w wąskim korytarzu. Warto wejść na górę chociażby po to, aby zobaczyć wygląd zamku z wysokości, a także panoramę Bolkowa.

Miejscowe legendy mówią o tunelu łączacym zamek Bolków w zamkiem Świny. Pojawiały sie także historie o bursztynowej komnacie pozostawionej przez cysterców. Natomiast faktem jest, że twierdza jest siedzibą bractwa rycerskiego, które zajmuje sie organizowaniem wszelakich imprez na zamku.

Od małego ciągnęło mnie do zamków.. Może to za sprawą tego, że jako 6cio latka po raz pierwszy zabrano mnie na jeden z nich, gdzieś w okolicy Legnicy? Niestety nie pamiętam nazwy, natomiast mam wyraźne wspomnienia sal, komnat oraz dziedzińca. Mam nadzieję, że uda mi się go odszukać i skomfrontować z dorosłym odbiorem rzeczywistości 🙂

I tu właśnie kończymy majówkowe wojaże, podczas których zwiedzałam Dolny Śląsk. Mam nadzieję, że relacja Wam sieę podobała, a może nawet zainspirowałam Was do jakiejś wycieczki, hm? 😉

One Comment

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *