Zamek Chęciny

Nieraz wspominałam, że bardzo lubię zamki oraz pałace. Za co? A chociażby za to, że poruszają wodze wyobraźni. Słuchając legend i historii takich miejsc automatycznie przenoszę się w mojej głowie w czasie wyobrażając sobie, że jestem damą przechadzającą się po komnatach, tudzież niezwykłych salonach pięknego przybytku. Zawsze marzyłam, żeby chociaż raz w życiu przebrać się w dostojną suknię z minionej epoki i wziąć udział w zabawie zamkowej. Wszystko przede mną 🙂 A tymczasem pokażę Wam jak wygląda zamek Chęciny w moim obiektywie. Zapraszam 🙂

Wycieczka na zamek Chęciny

Pogodna i ciepła wiosna sprzyja weekendowym wyprawom, stąd też padł pomysł na wyprawę na zamek Chęciny, który już z daleka nęcił swoimi walorami.

Nie ma nic lepszego niż piękny i aktywny weekend poza miastem. Nie wiem jak Wy, ale mnie ciężko jest usiedzieć w miejscu. Lubię zwiedzać, karmić moje oczy pięknymi widokami, więc każda szansa na spędzenie wolnego czasu właśnie  w taki sposób jest dla mnie szalenie pociągająca 🙂 .

Historia zamku

Historia zamku sięga przełomu XIII i XIV wieku, kiedy to wybudowano go na grzbiecie skalistego wzgórza. Natomiast pierwszy dokument, dotyczący przekazania warowni przez Władysława Łokietka biskupowi krakowskiemu, pochodzi z 1308 roku. Zamek Chęciny był obiektem wysokiej rangi, nie tylko ze względu na odbywające się w nim zjazdy polityczne w 1310/1318/1331, ale również z racji na pełnienie funkcji skarbca. Oprócz tego, twierdza była jednym z miejsc skupienia wojsk polskich wyprawiających się na wojnę z Krzyżakami. Później zamek służył za więzienie, o którym wspominał w swych kronikach Jan Długosz.

„Zamek był też rezydencją rodzin królewskich, królowych i wdów, przebywały tu: Adelajda – druga żona Kazimierza Wielkiego oraz siostra tegoż króla – Elżbieta, sprawująca rządy w imieniu swego syna Ludwika Węgierskiego. Mieszkała tu, wraz ze swym ogromnym skarbcem, królowa Bona. Gdy opuszczała Chęciny, jej majątek wieziono na 24 wozach, ciągnionych przez 140 koni. Podczas szalejącej w 1425 r. zarazy, schronienie w chęcińskich murach znalazł syn Jagiełły – Władysław. Sprawozdanie z lustracji z 1569 r. zawiera wzmiankę o potrzebie naprawy zamku i związanych z tym trudnościach wynikających z braku wody. Wspomina także o prowadzonych pracach nad wykuciem studni (jej ślady są obecnie widoczne na dziedzińcu zamku dolnego).” źródło

Świetność zamku zaczęła chylić się ku upadkowi już w 1588 roku. Od tamtej pory, kilkukrotnie, zamek był dewastowany i podpalany. Ostatni mieszkańcy opuścili go w 1707 roku. Finalnie, po III rozbiorze Polski warownia zaczęła popadać w zgliszcza. Dopiero w latach 80 XIX wieku rozpoczęto pierwsze prace konserwacyjne ruin.

Zwiedzanie zamku wspominam bardzo miło. Przede wszystkim trafiłam na porę, kiedy nie było dużo ludzi, dzięki czemu na spokojnie przeszłam się po dziedzińcu, zajrzałam do skarbca, a także weszłam na wieżę więzienną, skąd rozpościerał się bardzo ładny widok na okolicę.

Informacje praktyczne

  • Parking znajduje się u podnórza zamku i jest darmowy.
  • Wstęp na zamek kosztuje: bilet ulgowy 9zł/ bilet normalny 12 zł. Inne atrakcje (strzelanie z łuku, korzystanie z lunety, sesja na koniu itd. dodatkowo płatne)
  • Zwiedzanie zamku:
  1. Styczeń 9.00 – 16.00
  2. Luty – marzec 9.00 – 17.00
  3. Kwiecień – sierpień – 9.00 – 18.00
  4. Wrzesień – październik 9.00 – 17.00
  5. Listopad – Grudzień 9.00 – 16.00
  • Istnieje możliwość przygotowania imprezy dla grupy zorganizowanej

Wszelkie informacje znajdziecie na stronie zamku.

Zachęcam Was do aktywnego wypoczynku w weekendy. Jest to możliwość nie tylko dotlenienia organizmu, ale również poznania historii naszego kraju 🙂 .

8 Comments

  1. Monika

    Trzy lata temu miałam taką fazę na zwiedzanie polskich zamków i pałaców. Objechałam ich sporo, też dostrzegam magię takich miejsc i towarzyszącą tajemnice! W Polsce zrobił na mnie największe wrażenie zamek w Mosznej. Ogromny kompleks. Potem wyruszylam za granice, polecam Rumunię pod tym kątem!

    Reply
    1. Voyaga Author

      Sporo osób poleca mi na wyprawę właśnie do Rumunii, a nawet do Irlandii. Mam nadzieję, że wkróce uda się zaplanować coś w tych kierunkach 🙂 Dzięki za odwiedziny 🙂

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *