Zamek Korzkiew – historia, nocleg oraz filmik

Twierdza w Korzkwi to w rzeczywistości dwór obronny szlachecki z XVI wieku. Znajduje się on 13 kilometrów na północny zachód od Krakowa. To właśnie tam spędziłam noc po odbytej wycieczce do Zalipia. Zobaczcie jak czarujący i niesamowity jest Zamek Korzkiew ! Zapraszam 🙂

Historia zamku

„Pierwsze dokumenty z 1352 roku mówią o górze Korzkiew, na której znajdował się zamek wzniesiony tu przez ród herbu Syrokomla. W XV wieku był on własnością mieszczanina Piotra Krupka, następnie znalazł się w rękach rodziny Ługowskich. W XVI wieku został przebudowany i zatracił cechy zamku średniowiecznego. Nowo wzniesiona budowla miała kształt murów idealnie dopasowany do form skał. Nieregularny piętrowy budynek, posiadający wykute w skale piwnice, okalał mur z budynkiem bramnym. W czasie „potopu szwedzkiego” zamek zapewne został zniszczony, skoro dokumenty wspominają o jego odbudowie w II połowie XVII wieku. W latach następnych był własnością Wodzickich, Dębowskich i Czackich. Od 1720 roku do końca XIX wieku służył jako rezydencja myśliwska. Po II wojnie światowej zamek był czynny, jednak z czasem popadł w ruinę. Pod koniec lat 90. stał się własnością prywatną. Nowy właściciel rozpoczął odbudowę warowni. Obecnie w częściowo odrestaurowanym obiekcie znajduje się hotel, oraz sale konferencyjne. Dalsze prace trwają. Docelowo planowane jest zagospodarowanie całego wzgórza zamkowego i jego okolicy. ” źródło

Zwiedzanie oraz nocleg

Z tego co zaobserwowałam, zamek Korzkiew jest bezpłatnie udostępniany do zwiedzania, jednak w wyznaczonych godzinach. Ja, jako hotelowy gość, mogłam oglądać komnaty nawet późnym wieczorem. Oferta noclegu została wykupiona przez portal Wakacyjni Piraci, ale oczywiście pobyt możecie zarezerwowac także przez tę stronę (klik).

Moje wrażenia

Na zamek przybyłam nocą. Warownia była już zamknięta dla turystów, ale wciąż do dyspozycji gości hotelu. Po odstawieniu bagaży w pokoju, pobiegłam na dziedziniec, gdzie znajdowały się schody prowadzące na piętro, do drugiej części zamku. Z ogromnym uśmiechem słuchałam charakterystycznych odgłosów wydobywających się spod moich butów w zetknięciu z posadzką. Najpierw wpadłam do pomieszczenia, gdzie tliły się romantyczne światełka ozdobnego żyrandolu, a następnie zajrzałam do drugiej komnaty, gdzie przez otwarte okno wpadała cienka struga światła. Stanęłam w niej. Głęboko wciągnęłam zapach zimnego pokoju zamykając oczy. Tak! Ten zamek działał na moją wyobraźnię i spodobał się od pierwszego momentu, jak go ujrzałam…

Pokój, w którym nocowałam, znajdował się w pierwszej części zamku. Był gustowny, zachowany w dobrym stylu, a dodatkowo miło wstawało się słysząc odgłosy ptaków śpiewających za oknem, w parku otaczającym zamek.

Rano, tuż obok recepcji, czekało wyśmienite śniadanie składające się z wędlin (domowego wyrobu!), serów, dżemów, past oraz owoców itd. Nie zabrakło kawy, herbaty ani soków. Obsługa hotelu na medal- bardzo, bardzo mili i sympatyczni ludzie!

Reszta pomieszczeń wyglądała równie dostojnie i uroczo. Popatrzcie sami:

A oto jak zamek prezentuje się za dnia:

Jeśli będziecie planować odwiedziny w Korzkwi to koniecznie zajrzyjcie do pobliskiej restauracji Pod Malinowym Aniołem (którą zresztą polecała pani z recepcji). Niesamowita atmosfera i przepyszne dania. Naprawdę warto!

To, co jeszcze mnie zachwyciło w tym miejscu to poniższa sentencja- myślę, a nawet jestem pewna, że trafiłam na nią nieprzypadkowo…

A na koniec filmik. Enjoy 🙂

Pozdrawiam 🙂 !

 

4 Comments

  1. Jejku, jak magicznie!! Marzył mi się taki nocleg na zamku od czasu, kiedy po raz pierwszy czytałam Harrego Pottera 😉 kiedy korytarze są puste, a podłoga skrzypi pod stopami, to wyobraźnia na pewno szaleje – można pomyśleć, że postacie z obrazów odwiedzają się nawzajem i przyglądają Ci się uważnie 😉 na pewno świetne doświadczenie, zazdroszczę 🙂 kolejna cudowna inspiracja, dzięki Aguś 🙂

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *