Zamek w Kórniku – biała dama, arboretum i magnolie

Kiedyś, przy okazji kwietniowej wyprawy do Poznania, postanowiłam skorzystać ze sprzyjającej okoliczności, aby odwiedzić Zamek w Kórniku znajdujący się niecałe 25 km od stolicy Wielkopolski.

Historia zamku

Obiekt wybudowano w I połowie XV wieku, najprawdopodobniej z inicjatywy Wyszoty, który był bratem biskupa poznańskiego- Mikołaja z Kórnika. Średniowieczna forteca powstała na bagiennej wyspie, otoczonej fosą, do której prowadził most zwodzony. Na początku zamek  należała do rodu Górków, jednak w związku ze śmiercią bezpotomnej głowy rodu- Stanisława Górki- majątek przeszedł w ręce kolejnych właścicieli, aż w 1676 roku stał się własnością rodu Działyńskich.

 

Z rodu Działyńskich pochodzi ochrzczona przydomkiem Białej Damy- Teofila, wokół której krąży mnóstwo legend. Po śmierci pierwszego męża oraz po rozwodzie z drugim ślubnym, kobieta poświęciła się projektowi rozwoju kulturowego oraz gospodarczego Kórnika. Co więcej, jej zainteresowanie sztuką wywarło ogromny wpływ na przebudowę zamku na styl barokowy.

Zaś styl francuski (entre cour et jardin) uwidoczniła w aranżacji ogrodu, gdzie niegdyś mieściła się oranżeria z egzotycznymi roślinami, ptaszarnia, a także szkółka drzew. Jak wygląda to obecnie?

Obecnie mieści się tu arboretum, czyli inaczej ogród dendrologiczny, w którym rosną przeróżne gatunki krzewów oraz drzew. Bez wątpienia, największą popularnością cieszą się kwitnące tu… magnolie! Ja niestety przyjechałam za wcześnie, choć już pierwsze pąki roślin nieśmiało pojawiały się na gałęziach.

Legenda Białej Damy

Czym byłby zamek bez legend? Otóż i warownia w Kórniku posiadła swoją historyjkę, której bohaterką była wspomniana wcześniej Teofila. A wszystko to za sprawą jej portretu wykonanego przez  Antoine’a Pesne’a, gdzie kobieta prezentuje się cała na biało. Podania głoszą, że każdego dnia, na krótko przed północą, Teofila schodzi z obrazu i idzie w kierunku tarasu zamkowego, skąd o północy zabiera ją czarny rycerz na przejażdżkę po parku.

Z pewnością muszę przyznać, że zamek w Kórniku zalicza się do moich ulubionych! Bardzo chciałabym go jeszcze zobaczyć podczas zaawansowanej wiosny, kiedy magnolie oraz inne rośliny na dobre rozkwitną 🙂 . Serdecznie polecam Wam wycieczkę do tego miejsca!

10 Comments

  1. Ja do Kórnika mam niestety bardzo daleko, ale obiecałam sobie, że tej wiosny odwiedzę ponownie chociaż część ruin zamków na pobliskim szlaku Orlich Gniazd. Uwielbiam stare pałace i zamczyska!

    Reply
  2. motowłóczykij

    Ostatnimi czasy , dość często przejeżdżałem obok drogowskazu prowadzącego na Kórnik . Wtedy przypominam sobie o tym , że jadę zobaczyć zamek już od dawna i zajechać nie mogę 😉
    Mam stosunkowo blisko i w tym roku wpisuje go do listy obiektów do odwiedzenia . Ale poczekam aż ogród się rozkwitnie i nabierze wizerunku , który tak bardzo chwalą znajomi .
    Pozdrawiam !!!

    Reply
  3. Mnie od odwiedzania takich miejsc odstrasza wizja noszenia kapci 🙂 Mimo, że wiem, że po intarsjowanych podłogach trzeba uważać w czym się chodzi. Spacer po arboretum jest bardzo przyjemny, prócz magnolii polecam zwrócić uwagę na okaz cypryśnika błotnego z korzeniami oddechowymi. Pozdrawiam!

    Reply
    1. Voyaga Author

      W sumie z tymi kapciami jak w szpitalu-niemile skojarzenie 😉 bardzo chce jeszcze kiedys wrocic do Kornika. Mam nadzieje,ze bedzie okazja. Pozdrawiam cieplo 🙂

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *