Życie w Łodzi – doświadczenia Warszawianki

Jak wygląda życie w Łodzi z perspektywy rodowitej Warszawianki, która porzuciła życie w stolicy – czyli mnie? Co było powodem wyprowadzki z Warszawy? Jakie wrażenia zrobiła na mnie Łódź? Czy zamierzam tutaj zostać? Oto moja historia.

Podobno słoikiem jest każdy kto wprowadza się do Warszawy. A jak to wygląda w drugą stronę? Kim ja, Warszawianka, jestem, skoro mieszkam w Łodzi? 😊 Czy są na to jakieś epitety, etykietki, ksywki? Ciekawa jestem…

Łódź vs Warszawa

W pewnym momencie mojego życia atmosfera Warszawy zaczęła mnie przytłaczać. Dlatego też, zaraz po maturze, wyemigrowałam do Irlandii Płn. na 1,5 roku, po czym wróciłam do Polski na studia z pewnym oczyszczeniem uczuć do mojego miasta. Jednak stan katharsis nie trwał długo, więc po skończeniu studiów w Warszawie, przeprowadziłam się na rok do Krakowa. Z kolei te 12 miesięcy spędzonych w Mieście Królów w zupełności mi wystarczyło do tego, aby przekonać się, że w tej aglomeracji również żyć nie będę. Zatem w niecały miesiąc po powrocie z Krakowa do Warszawy przypadkowo otrzymałam pracę w Łodzi. Piszę „przypadkowo”, ponieważ CV wysłałam po całej Polsce, a traf chciał, że odezwali się akurat z tego fabrycznego miasta. Warto wspomnieć, że zanim przeprowadziłam się do Łodzi, wcześniej parokrotnie w niej bywałam. Był to czas (2011/2012), kiedy miasto to dosłownie straszyło swoim niekorzystnym wizerunkiem, a jego reprezentacyjna ulica Piotrkowska była rozkopana. Jednakże, pomimo tych wspomnień oraz wielu obaw, 2 grudnia 2013 roku rozpoczęłam życie w Łodzi. Wydawała mi się, że długo tu nie zabawię. Myliłam się…

Za co pokochałam Łódź?

Na początku Łódź pokochałam za ludzi (nie wszystkich, ale większość), których spotkałam na swojej drodze. W ogóle muszę przyznać, że w przeciwieństwie do Belfastu, Krakowa, a nawet Warszawy, tutaj dość łatwo nawiązuję nowe znajomości. Z mojego doświadczenia wynika, że Łodzianie są bardzo otwartymi ludźmi. Przede wszystkim uwielbiam te chwile, kiedy mogę uciąć sobie miłą pogawędkę w sklepie lub w komunikacji miejskiej, co dość często mi się tutaj przytrafia. Co więcej, obserwuję, że większość mieszkańców Łodzi to lokalni patrioci! Otóż oni dobrze znają swoje miasto jak i jego historię, oraz są dumni z miejsca swojego pochodzenia. Bardzo to w nich podziwiam i lubię!

Później Łódź pokochałam za jej niebanalność, która obrazuje się m.in.: w starych fabrykach, które zostały przerobione na restauracje i kawiarnie. Uwielbiam spacerować ul.Piotrkowską, która kryje wiele ciekawych zaułków, chociażby takich jak Pasaż Róży czy Zaczarowane Podwórko. Lubię też Księży Młyn, las Popioły oraz znajdujące się w nim stare wille. Reasumując, Łódź uczy mnie cieszyć się małymi rzeczami, niewidocznymi lub nieoczywistymi na pierwszy rzut oka.

Jak się mieszka w Łodzi?

Zdecydowanie jest tu spokojniej i wolniej niż w Warszawie, a do tego tanio. Poza tym w Łodzi powstaje coraz więcej biurowców, dzięki czemu rynek ma do zaoferowania sporo ciekawych ofert pracy. Co więcej, Łódź jest bardzo zielonym miastem, w którym jest wiele parków. Pod względem rozrywki również dużo się dzieje i mam tu na myśli m.in.: organizację koncertów dużego formatu (np.: Aerosmith, Hans Zimmer, Depeche Mode, Thirty Seconds To Mars, Lenny Kravitz itd.) czy festiwali takich jak: Impact,  Light Move czy 4 Kultur.

Łódź jest nietuzinkowa i uważam, że nie ma w Polsce drugiego takiego miasta. Miasta Czterech Kultur (polskiej, żydowskiej, rosyjskiej oraz niemieckiej) o klimacie industrialnym, lub jak kto woli po-fabrycznym. To jest aglomeracja zbudowana na styl Paryża, z przepięknymi willami i kamienicami, które obecnie są restaurowane.

Jednak są też inne, ciemne strony życia w Łodzi. To miasto jest jednym z najbardziej zakorkowanych aglomeracji w Europie (!). Nie polepsza tego fakt, że obecnie trwa rewitalizacja kamienic, ulic oraz wymiana szyn tramwajowych w centrum miasta. Dodałabym także, że komunikacja miejska pozostawia sobie wiele do życzenia. Bowiem jest za mało połączeń, są zbyt długie trasy (np.: linia nr 96), poza tym czasochłonne jest dostanie się komunikacją miejską z obrzeży miasta do centrum (Teofilów-Centrum ok. 50 minut drogi!). Z kolei port lotniczy im. Władysława Reymonta nie oferuje zbyt wielu ciekawych połączeń międzynarodowych. Także asortyment w sklepach (mam tu na myśli chociażby kolekcje ubrań) jest dość ubogi. Niemniej, nie są to jakieś wielce problematyczne sprawy, prawda? 😉

Łódź – czy warto tu mieszkać? Moja opinia

W Łodzi żyje mi się spokojnie i pozytywnie. Ogromnie doceniam fakt, że nie ma tutaj gonitwy znanej mi z Warszawy, czy traktowania mnie przez ludzi z góry, jak to często zdarzało się w Krakowie.

Bardzo lubię po-fabryczny klimat tego miasta i muszę przyznać, że odkąd tu zamieszkałam to nie ma dnia, w którym nie odkrywałabym Łodzi na nowo! Ta aglomeracja, na moich oczach, przemienia się z brzydkiego, szarego kaczątka w pięknego łabędzia. Myślę, że wielu ludzi, którzy pamiętają Łódź sprzed kilkunastu lat, bardzo by się zdziwiło odwiedzając to miasto teraz!

Łódź dała mi tak wiele, że czuję się ogromną szczęściarą i nie wyobrażam sobie na dzień dzisiejszy, żeby się stąd wyprowadzić. Mam dobrą pracę, grono znajomych, swoje ulubione miejsca, restauracje, kawiarnie. Znam to miasto już dużo lepiej niż Warszawę!

Ponadto, czuję się w obowiązku, aby prezentować Łódź od jej najlepszej strony- pokazując jej piękne i nieznane oblicza. Zresztą, możecie poczytać o niej osobne posty, np.: Co warto zobaczyć w Łodzi lub na bieżąco zaglądać na mój Instagram.

Życie w Łodzi – czy zostanę tu na zawsze?

Życie w Łodzi jest dla mnie dobre i bardzo doceniam to, co mnie tu spotkało i wciąż spotyka, ale czy zostanę tu na zawsze? Czas pokaże… 😉

Jeśli spodobał Ci się mój post i chcesz mnie docenić, to zostaw komentarz lub polub mój profil na Facebooku i/lub na Instagramie. Dziękuję ❤️

Więcej ciekawych postów o Łodzi znajdziesz tu.

Komentarze do “Życie w Łodzi – doświadczenia Warszawianki”

    1. Voyaga Autor

      Cześć Ana, i dziękuję za Twój komentarz. Nie dość, że miło mi go czytać, to oprócz tego zmotywowałaś mnie, aby nieco odświeżyć tę notatkę. Na dzień dzisiejszy mieszkam w Łodzi już 6 lat i widzę dużo więcej faktów, o których warto tu wspomnieć, niż jak tworzyłam ten tekst prawie 3 lata temu. Czas leci 🙂
      Trzymam za Ciebie kciuki i życzę, aby dobrze Ci się wiodło w tym mieście!

      Odpowiedz
    1. Voyaga Autor

      Hej Renata, ta notatka, którą obecnie widzisz, to jest właśnie zaktualizowana wersja 🙂 a jakbyś miała jakieś szczegółowe pytania, to śmiało pisz przez formularz kontaktowy. Pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
  1. Art

    Witaj Anno
    Super sie czyta twoje doswiadczenia zwiazane z zyciem w Lodzi. Bylem tam tylko raz ponad 30 lat temu i miasto bylo szare i brzydkie.
    Mieszkam we Francji od 30 lat i planuje wrocic d Polski byc moze wybiore Lodz bo cenie takie klimaty.
    Powodzenia

    Odpowiedz
    1. Voyaga Autor

      Witaj, mam na imię Agnieszka 😉
      Miałam, i wciąż mam, przyjemność obserwowania zmian, jakie zachodzą w tym mieście, i naprawdę jest spora różnica od czasu, kiedy przyjechałam tu pierwszy raz (2011), a jak jest teraz.
      Zachęcam do odwiedzenia BoatCity i przekonania się na własne oczy 🙂
      Pozdrawiam!

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *